Katar, kaszel – jesteśmy przeziębieni!
Hanna Świątkowska
Późnojesienne (i wczesnowiosenne) zmiany aury sprzyjają przeziębieniom. To takie pory roku, kiedy nasz organizm dopiero przestawia się na odmienny tryb.
My sami zaś często lekceważymy nadchodzące zmiany temperatur, wilgotności - ogólnie warunków zewnętrznych. Mamy też tendencję do lekceważenia przeziębień, traktując je jak "dopust Boży", ale nie zawracając sobie głowy leczeniem. "Samo przejdzie" słyszę często nawet od zupełnie dorosłych i pozornie odpowiedzialnych ludzi...
Ano, zapewne samo by przeszło, ale pod warunkiem wysokiej odporności organizmu, którą niestety mało kto może dziś się poszczycić. Natomiast nieleczone przeziębienie staje się doskonałą "pożywką" zarówno dla infekcji bakteryjnych (zapalenia gardła, krtani, oskrzeli) i wirusowych (grypy). Zdając sobie sprawę z takiego stanu rzeczy warto jednak zadbać chociaż trochę o zabezpieczenie - samych siebie i najbliższych.
Zapobieganie
przeziębieniom to przede wszystkim dbałość. Ciepłe i suche buty,
osłonięta głowa, ubranie "na cebulkę", aby można było
zdjąć zbędne rzeczy.
Ale nie tylko. Mamy
zazwyczaj w domach tymianek, czosnek, trochę miodu. Napar z tymianku
działa antybiotycznie - posłodzony miodem wzmocni naszą odporność.
Podobnie działa ocet jabłkowy z dodatkiem miodu, rozpuszczone w
ciepłej wodzie. Czosnek, jeżeli go nie znosimy, można zażywać
jako pastylki. Pamiętamy o witaminach - C nade wszystko, czyli dużo
warzyw (w tym soków), zawierających teraz więcej tej witaminy niż
przechowywane przez zimę owoce. Dużo witaminy C to także owoce
róży, berberysu i głogu. Herbatki z ich dodatkiem znacznie
wzmacniają organizm. A jeżeli nas jednak coś dopadnie?
Gorąca kąpiel nóg
Zanurzamy stopy na minimum 15 minut w kąpieli z solą, wzmocnioną wyciągiem z chrzanu. Pilnujemy, aby woda nie wystygła. Po kąpieli wkładamy ciepłe skarpetki.
Wyciąg
z chrzanu
Kawałek korzenia chrzanu (ok. 3 - 4 cm) zetrzeć na tarce, zalać 1/4 litra gorącej wody, odstawić na 2 godziny. Zlać wodę, wyciskając przez szmatkę. Wyciąg stosujemy do kąpieli nóg, nacierania bolących mięśni, stawów itp, okłady na bolące gardło. Można nacierać plecy lub klatkę piersiową podczas kaszlu oraz przy stanach zapalnych górnych dróg oddechowych.
Syrop chrzanowy
Wyciąg z korzenia przygotowany jak wyżej mieszamy pół na pół z miodem, najlepiej akacjowym. Dodajemy sok z połowy cytryny.
Syrop cebulowo - cytrynowy
Dużą cebulę i jedną całą cytrynę bez skórki kroimy w kostkę. Wrzucamy do słoika lub innego naczyńka na zmianę cebulę i cytrynę, przesypując cukrem. Można dodać 1 - 2 łyżeczki miodu. Odstawiamy do czasu puszczenia soku.
Syrop ślazowy
Suszony kwiat, liście lub korzeń ślazu zalewamy wrzątkiem (1 pełna łyżka ziół na ok. szklankę wody). Macerujemy kilka godzin, odciskamy mocno przez gęste płótno. Do wyciągu dodajemy 20 dkg cukru albo 3 łyżki miodu. Podgrzewamy do dokładnego rozpuszczenia, odparowujemy ok. 20 min.
W identyczny sposób można
przyrządzić syrop z babki lancetowatej, kwiatu czarnego bzu, liści
lub kwiatu podbiału lub ich mieszanek.
Syropy przygotowane takimi
metodami staramy się prędko zużyć - nie są zbyt trwałe!
Inhalacja
W przypadku uciążliwego kataru, suchego kaszlu, a nawet bólu gardła przynajmniej raz dziennie aplikujemy sobie inhalację z roślin o wysokich walorach eterycznych. Doskonale nadają się wszelkie iglaki (sosna, jodła, jałowiec itp), można także wykorzystać macierzankę (ma działanie antybiotyczne), miętę, lawendę, cynamon, goździki. Jeżeli nie dysponujemy suszem roślinnym, można wykorzystać olejki zapachowe. Inhalacja to po prostu wdychanie pary z gorącego naparu roślinnego. Warto wsypać do niego łyżeczkę soli.
Wyśmienitą inhalację stanowi gorąca woda spod ziemniaków!
Płukanie gardła
Stosujemy do tego zabiegu napary z roślin antybiotycznych i dezynfekujących - np. Z tymianku, szałwii, mięty, macierzanki, nagietka, lipy, rumianku. Można płukać gardło wodą z sokiem cytrynowym. Bardzo ostrożnie należy podchodzić do znanej metody wody z solą - przy wielu schorzeniach bardziej podrażnia niż pomaga! Płukanka powinna mieć temperaturę ciała, albo ciut wyższą.
Okłady
Ogrzanie bolącego gardła jest bardzo istotne w leczeniu jego schorzeń. Otulamy zatem szyję miękką, przytulną tkaniną (chusty, szale), ale można też pójść krok dalej, czyli zrobić okład rozgrzewający. Doskonale nadaje się do tego ciepła (nie gorąca!) gotowana kasza, miazga z ziemniaków, wsypane do woreczka rozgrzane ziarna gorczycy białej.
Zamiast
antybiotyku
Przy niezbyt silnych infekcjach, kiedy stany zapalne lub podrażnienie nie obejmują oskrzeli ani płuc, można uniknąć kuracji antybiotykowej. Doskonałym środkiem zastępczym są napary z tymianku, macierzanki lub nagietka z imbirem.
Pół łyżeczki tymianku (lub innej podanej rośliny), posiekany drobno (lub wyciśnięty) mały ząbek czosnku, 1/5 łyżeczki tartego albo mały kawałek świeżego imbiru zalać wrzącym mlekiem, dodać miodu do smaku. Pić 2 - 3 razy dziennie, jak najcieplejsze. Można nie używać czosnku, chociaż jego dodatek znacznie podnosi działanie napoju! Mleko można zastąpić wodą, ale to także "lżejsza" wersja.
Sok z czarnego bzu (kwiatów lub owoców), malin, jeżyn, żurawin to również wyśmienite "regulatory". Także w przypadku gorączki. Napój z którymkolwiek z podanych soków, w miarę gorący, ewentualnie z miodem, wypijamy także profilaktycznie.
Wszystkie tu opisane
metody to niezbyt skomplikowane, tanie i zazwyczaj skuteczne sposoby
pozbywania się uciążliwych, nie tylko wiosennych kłopotów
"przeziębieniowych". Nie wyczerpuję wszelkich możliwości,
podaję tylko najprostsze.
Trzeba natomiast zaznaczyć jedno - nie ma takiej metody, która pomoże nam wyzdrowieć z dnia na dzień! Przez trzy do pięciu dni należy pozwolić organizmowi na powrót do zdrowia. "Przechodzone" przeziębienia kończą się stanami zapalnymi górnych dróg oddechowych, przewlekłymi zapaleniami zatok, chronicznym katarem i tym podobnymi "przyjemnościami", których leczenie jest znacznie bardziej kłopotliwe. I zwykle dosyć długotrwałe!
Zatem - nie warto!
Ergo - zdrowia życzę!
